Osobiste świadectwo o spotkaniu z Papieżem Benedyktem XVI w Madrycie

Mam na imię Gosia, mam 22 lata, jestem studentką. Na Światowe Dni Młodzieży jechałam razem ze wspólnotą neokatechumenalną, którą opiekują się Księża Marianie. Spotkanie młodych w Hiszpanii było już dla mnie kolejnym spotkaniem z Papieżem. Wcześniej miałam możliwość uczestniczenia w Światowych Dniach Młodzieży w Kolonii w 2005 roku, a także w Spotkaniu Młodych w Loreto we Włoszech w 2007 roku. Doświadczenie tej pielgrzymki jest bardzo piękne i dość trudne do opisania w kilku zdaniach.

Naszym pierwszym celem były Niemcy-Berlin. Tam mieliśmy zapewniony nocleg a w wolnych chwilach zapraszaliśmy młodych do Madrytu. Całą grupą udaliśmy się na plac w centrum miasta, na którym modliliśmy się w języku polskim i niemieckim. Dawane były świadectwa, rozdawaliśmy ulotki zapraszające na spotkanie z Papieżem. Wielu Niemców bardzo zainteresował nasz śpiew, taniec, modlitwa. Znalazły się również osoby, które były przeciwne tej ewangelizacji. Już wtedy doświadczyliśmy działania demona, który nie chciał dopuścić do spotkania w Madrycie.

Pierwszym ważnym wydarzeniem pielgrzymki było dla mnie spotkanie z Ojcem Świętym na lotnisku Cuatro Vientos (Cztery wiatry). Bardzo mocno uderzyło mnie wieczorne czuwanie z Papieżem, które w pewnym momencie przerwała burza. Zerwał się wiatr, zaczęło padać, z każdej strony błyskało się i grzmiało. Łamało nam parasolki, rwało ochronną folię, porywało namioty. Wiele osób krzyczało z przerażenia inni zaś zaczęli śpiewać „Alleluja”. Mówi się, że burza pokazuję gniew Boży, jego potęgę, czy ogromną łaskę, jaką zsyła w postaci deszczu, ale również jest zapowiedzią nadejścia Boga, którego w tej wichurze, grzmotach, błyskach, deszczu nie ma, bo on przychodzi w lekkim powiewie i ja tego doświadczyłam. Burza ustała w momencie wystawienia Najświętszego Sakramentu. Na całym polu zapadła cisza, deszcz przestał padać, nie grzmiało i nie błyskało się. Można było poczuć tylko lekki powiew. W tym właśnie momencie poczułam, że przyszedł do mnie Pan Bóg i chociaż na polu było 2 mln ludzi to on przyszedł w sposób intymny, osobisty do mnie. Ten moment był dla mnie bardzo wzruszający. Poczułam pierwszy raz tak bliską relację z Nim.

Punktem centralnym mojego wyjazdu była Eucharystia z Ojcem Świętym kończąca Światowe Dni Młodzieży. Papież podkreślał, że dla człowieka by móc wierzyć nie jest potrzebna inteligencja, niesamowity umysł, ponieważ wiara jest darem Boga. Bardzo mocno zapadły mi w pamięci słowa Papieża, który zachęcał nas do tego by stawiać Boga na pierwszym miejscu, w centrum naszego życia, co w dzisiejszym świecie szczególnie dla młodych jest bardzo trudne. Ciągle słyszy się, jaka młodzież jest zła, niedobra, ale prawda jest taka, że świat nie daje nam młodym dobrego przykładu. Nie daje młodym świadectwa rodziny tradycyjnej opartej na miłości mężczyzny do kobiety, rodziny, która jest przyszłością świata. Myślę, że każde ŚDM są manifestacją młodych, którzy pokazują światu, że wybierają życie, a nie śmierć, a tym życiem jest Jezus Chrystus. Benedykt XVI zachęcał bardzo gorąco do włączenia się w życie Kościoła, różnego rodzaju ruchy. Utwierdziło to mnie jak dobry jest Pan ofiarowując mi łaskę życia i przebywania we wspólnocie.

W związku z tym, że robię drogę neokatechumenalną bardzo ważnym wydarzeniem tej pielgrzymki było dla mnie spotkanie z założycielem wspólnot Kiko Arguello. Odbywało się ono dzień po zakończeniu obchodów ŚDM w samym centrum Madrytu. Na spotkaniu tym zjawiło się 300 tys. młodych z neokatechumenatu z całego świata, a wśród nich 7 tys. Polaków. Spotkanie to miało formę spotkania powołaniowego. W jego trakcie został wygłoszony kerygmat, czyli Dobra Nowina o Jezusie Chrystusie. Jaka jest dzisiaj ta Dobra Nowina dla mnie i dla Ciebie?...Taka, że Chrystus Zmartwychwstał! Jest to ogromna nadzieja dla świata i to, co usłyszałam to słowo pocieszenia, że Bóg akceptuje mnie taką, jaką jestem, z całą moją historią życia, z moimi grzechami. Utkwiło mi najbardziej w głowie słowo, że grzech może przez jakiś czas daje przyjemność, ale z czasem powoduje, że człowiek staje się przez niego bardzo smutny, a demon z tego się cieszy, dlatego każdego dnia, w każdej chwili w modlitwie serca należy wołać do Boga „ Jezusie Chrystusie, synu Dawida ulituj się nade mną grzesznikiem”

Kulminacyjnym punktem spotkania było po specjalnej modlitwie wezwanie, „Jeśli ktoś z braci i sióstr czuje, że Bóg go wzywa, aby oddał swoje życia za Chrystusa – niech wstanie” . Swoje powołanie w tej chwili odkryło 5 tys. chłopaków i 3 tys. dziewcząt. Każdy z nich podbiegł do ołtarza po specjalne błogosławieństwo. Chociaż ja nie wstałam z ogromną radością w tym czasie wielbiłam Pana Boga w śpiewie za wszystkich tych, którzy znaleźli w sobie tę odwagę i odpowiedzieli na Jego wezwanie. Spotkanie zakończyło się wspólnym śpiewem, który towarzyszył nam w drodze powrotnej.

Przed pielgrzymką im bliżej było wyjazdu tym bardziej nie chciało mi się jechać. Doskonale wiedziałam, jakie zmagania i trudności będą mnie spotykały. Miałam też pewne plany związane z tym, co chcę zobaczyć i kupić tam na miejscu. Pielgrzymka ta jednak pokazała, że nie można jechać z konkretnymi planami i nastawieniem, że to mi się należy, to powinnam otrzymać, to ma tak wyglądać. To Pan Bóg bardzo często zaskakuje swoimi pomysłami. Dzisiaj uważam, że czas tej pielgrzymki był czasem błogosławionym, pozwalającym mi na odkrywanie prawdziwej siebie, na odkrywaniu w sobie dobra i miłości do drugiego człowieka oraz do Jezusa Chrystusa. Ten okres popielgrzymkowy jest czasem bardzo radosnym, ale też trudnym, bo demon cały czas próbuje zmiażdżyć wszystkie owoce, które w czasie tej pielgrzymki zebrałam. Nie jest łatwo mówić w swoim codziennym życiu, w pracy, wśród znajomych, rodzinie o Bogu do czego zapraszał nas Papież- by być misjonarzami Chrystusa. Mam nadzieje, że Pan Bóg odwagą mówienia o Nim będzie obdarzał każdego dnia wszystkich madrytowiczów. Doświadczenie ŚDM utwierdziły mnie w przekonaniu, że swoje życie chce oprzeć na skale, jaką jest Chrystus i że warto zaprzeć się samego siebie i pójść za Nim, bo w Nim jest moje nawrócenie i odpuszczenie grzechów. Ufam, że świadectwo to stanie się DOBRĄ NOWINĄ dla Ciebie.

 

Logowanie